
Telewizja bielsko.tv
- 27 listopada 2025
- wyświetleń: 771
Pomarańczowy Marsz w deszczu. Protest przeciw przemocy zmienił formę, ale nie przekaz
Ulewna pogoda pokrzyżowała plany organizatorów Pomarańczowego Marszu przeciwko PrzeMocy, który 25 listopada zamiast przejścia ulicami miasta przeniósł się na plac Chrobrego. Mimo stacjonarnego charakteru wydarzenia kilkadziesiąt osób wyraziło tam solidarność z osobami doświadczającymi przemocy i sprzeciw wobec jej bagatelizowania, podkreślając, że nie jest ona sprawą prywatną.
Pomarańczowy Marsz przeciwko PrzeMocy po raz kolejny zagościł w Bielsku-Białej. Uczestnicy wydarzenia podkreślają, że przemoc nie może być traktowana jako prywatna sprawa, a realna zmiana zaczyna się od solidarności i odwagi, by o niej mówić.
Wydarzenie stanowi część szerszego programu Pomarańczowego Listopada, realizowanego przez Fundację Strefa Kobiet. W jego ramach odbywają się liczne konferencje, warsztaty oraz dyskusje poświęcone problemowi przemocy i sposobom jej przeciwdziałania. Program wciąż trwa - przed mieszkańcami m.in. spektakl w Teatrze Polskim.
Jak relacjonuje Urząd Miejski w Bielsku-Białej, "mimo niesprzyjającej pogody, swój brak akceptacji dla przemocy w jakiejkolwiek postaci przyszło wyrazić na plac Chrobrego kilkadziesiąt osób. Witały je prezeska organizatora Pomarańczowego Listopada w mieście - Fundacji Strefa Kobiet - Agnieszka Azzalin, aktorka Teatru Polskiego Anita Jańcia i scenarzystka, wokalistka i lektorka Ewa Abart".
- Super, że jest tak dużo młodych osób. Bardzo się cieszę, że mimo pogody w ogóle przyszło tyle osób. Nie da się niestety 25 listopada zrobić w maju, a to właśnie tego dnia przypada Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet - mówiła prezeska fundacji.
Od czterech lat, czyli od początku akcji - najpierw pod nazwą Odważni BB, teraz Pomarańczowy Listopad - wspiera ja aktorka Anita Jańcia.
- Niestety nienawiści mamy coraz więcej i musimy jej wspólnie, solidarnie mówić: nie! - apelowała.
"Uczestnicy spotkania, wielu w pomarańczowych czapkach albo z pomarańczowymi elementami - czyli w kolorze akcji - zgromadzeni wokół koksownika rozgrzewali się tańcząc w rytm dźwięków grupy Walimy w Kocioł i didżejki Anity Atiny Rusin, wykrzykując: Nie ma co się bać! i Hejt nie jest ok!" - dodaje Urząd Miejski w Bielsku-Białej.
Wszyscy zmarznięci mogli rozgrzać się serwowanym na placu przez Restaurację Ratuszową barszczem czerwonym.
W końcu przyszedł czas na główny punkt wieczoru. Rozwinięcie pomarańczowych, papierowych chodników, na których chętni zapisali wszystko co ich boli i krzywdzi - teraz albo kiedykolwiek. Do płonącego koksownika, na znak palenia wszystkiego co złe, wrzucił te chodniki prezydent miasta Jarosław Klimaszewski.
Symbole wtorkowej akcji pojawiały się wieczorem także w przestrzeni miejskiej. Most na rzece Białej i Muzeum Historyczne były podświetlone na pomarańczowo.
Patronat honorowy nad wydarzeniem sprawowali posłanka do Parlamentu Europejskiego Mirosława Nykiel, prezydent Bielska‑Białej Jarosław Klimaszewski i Zarząd Województwa Śląskiego.
ZOBACZ TAKŻE

Gorący tematKacper Tomasiak błyszczy w Pucharze Świata - debiut młodego bielszczanina

Brązowy medal Roksany Gaj na Mistrzostwach Polski w Biegach Przełajowych

Helena Wierzbicka świętuje 102. urodziny

Gorący temat[FOTO] Mocny sezon klubu Start Bielsko - klub ponownie najbardziej utytułowany

Sebastian Kawa chce ruszyć na podbój mistrzostw świata. Jest jednak "mały" problem

Materiał partneraITF M15 w Kuala Lumpur - drugi tytuł w karierze reprezentanta BKT Advantage
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

